Ostatni schron i jedyna nadzieja, które coraz prędzej stają się przekleństwem tych, którzy ocaleli nuklearny holokaust. Tu jest strach, jest mrocznie, jest akcja, wybuchy i pościgi.

Literatura
Osadzić fabularnie zombie w czasach Polskiej Republiki Ludowej i zestawić z oddziałami stworzonymi do pacyfikowania zamieszek. W końcu, jak kinematografia na przykładzie: „28 dni później” i „The Walking Dead” pokazuje, takie uniformy są diabelnie skuteczne przeciwko głodnym zgniłkom.
Tylko przygotowani albo szczęściarze przetrwają. Jeśli nie chcesz liczyć ślepo na szczęście to bądź przygotowany. Przetrwaj. Zabezpiecz siebie i swoją rodzinę. Masa sprzętu, porad i informacji, które powinien znać każdy preppers.
„Pacific Rim: Tales from year Zero” jest prequelem do wydarzeń z filmu. Karty komiksu odsłonią nam tajniki programu Jaeger oraz historie postaci z nim związanych. Coś dla miłośników mechów, a zwłaszcza fanów uniwersum Pacific Rim.
Świat ogarnia epidemia grypy, na którą niestety nie ma lekarstwa. Ludzie umierają w ciągu kilku dni, z reguły w męczarniach. Wybucha pandemia, zdrowi w panice wyruszają w długą i wyczerpującą podróż, byle jak najdalej od ogniska zarazy. Czy uda im się uniknąć niewidzialnej fali śmierci?
Coś, co miało by zwyczajną wycieczką szkolną do zrujnowanego katastrofą ekologiczną miasteczka przeradza się niespodziewanie w makabryczny horror bohaterów. Zarażeni to ludzie, w których rodzą się najgorsze instynkty, kieruje nimi głód krwi, przemieniają się w coś, co przypomina zombie, lecz nimi nie jest.
„1602” to niepowtarzalna historia, w której super bohaterowie zrzucają peleryny i odstawiają super moce na bok po to, aby wtopić się w XVII wieczne życie.
„Tamten świat się skończył i szybko nie powróci. Tutaj nie było dla niego miejsca. Mariusz zaczął drogę powrotną. Nie oglądał się za siebie. Dłoń cały czas spoczywała w kieszeni na wypadek gdyby musiał szybko sięgnąć po kastet…”
„Po drodze mijali wiele grupek kierujących się do centrum. Łukasz miał rację – każdy starał się mimo wszystko nie nasrać we własne gniazdo. Rabunek w pobliżu centrum dawał namiastkę anonimowości. I przy okazji społecznie potwierdzał rację złodziejskiego procederu …”
„Wstał i wściekle narzucił na siebie płaszcz, po czym udał się do wyjścia. Był bardziej pijany niż sądził. Utrzymanie kursu „azymut prosto” stanowiło problem. Sięgnął do kieszeni po papierosy – jak już się niszczyć, to skutecznie i do końca. Nazajutrz i tak nie będzie przebaczenia…”